Przez ostatnie dwa miesiące miałam bardzo mało czasu na wszelkie robótki na drutach i na szydełku. Nie bardzo mam się czym pochwalić, ale coś nie coś znalazłam :) Ostatni miesiąc upłynął mi pod znakiem chorób, ząbkowania i powrotu do pracy, stąd jeszcze mniejsza aktywność, ale mam nadzieje że niebawem złapie rytm i uda mi się więcej czasu poświecić na robótki.
Tymczasem zapowiedź sweterka, który powstał jeszcze w maju, niestety brakuje mu guziczków, których nie mogę upolować :) Jako, że nie trafił jeszcze do nowej właścicielki to nie przedstawiam go w całej okazałości.
Kolejne sploty, to sweter dla mnie, czyli niekończąca się opowieść, ostatnim czasem przybywa go w bardzo wolnym tempie, jednak mam nadzieje że najbliższe dni pozwolą mi finalizować robótkę i nie będzie ona wymagała kolejnego prucia i przeróbek :D
Ostatnią rzecz, którą przedstawiam, to poszewka na poduszkę, której fragment jakiś czas temu pokazałam na fb. Splatało się ją bardzo szybko, ponieważ użyłam do jej wykonania drutów nr 8 i grubej włóczki. Nie mniej jednak jest przemiła w dotyku, a warkocz tej wielkości moim zdaniem prezentuje się świetnie. Poszewka choć nie wygląda zrobiona jest z myślą o podusze mającej wymiary 50 x 50 cm. Mam nadzieję, ze na najbliższą jesień uda mi się zrobić na drutach wymarzony gruby i ciepły koc - ale to tak tytułem wstępu na dalszą przyjaźń z drutami.
Na dziś tyle, a co powstanie w następnym miesiącu trudno powiedzieć, planów w głowie mam mnóstwo, szkoda że z czasem krucho...
Nie mniej jednak do zobaczenia.... :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszka. Pokaż wszystkie posty
piątek, 30 czerwca 2017
sobota, 29 kwietnia 2017
przeszłe i przyszłe kwietniowe sploty
Myślałam, że nie zmobilizuje się do napisania posta w tym miesiącu, ale dziś uświadomiłam sobie jak dawno mnie tu nie było. Wszystko dzięki temu, że postanowiłam sobie uprosić wieczorne rytuały z moimi małymi chłopcami; w efekcie czego zasypiam nieraz wcześniej niż oni :) ma to swoje dobre i złe strony po pierwsze jestem bardziej niż zwykle wyspana, a z drugiej strony mniej mam czasu na dzierganie. Poza tym mój wolny czas zabiera mi także poszukiwanie nowej pracy i inwestycje we własny kapitał ludzki. Ale dość o tym co nie związane z dzierganiem :)
Dzisiejszy post to wielki miszmasz tego co dziergałam i mam zamiar wydziergać w najbliższym czasie :)
Po pierwsze - torebeczka zrobiona dawno temu na szydełku; było ich trochę więcej, ale zdjęcia leżakują i dojrzewają. Mam nadzieję, że kiedyś doczekają się osobnego posta. Wszystkie rozdane i służy nowym właścicielkom :)
Po drugie - abażur! To było wyzwanie, nie dość, ze nowy ścieg, to jeszcze trzeba było kombinować jak dodać, ująć oczka, żeby wszystko ładnie wyglądało. Robiłam prułam i tak kilka razy, aż w końcu wyszło to co prezentuję na zdjęciu, gdzie w roli stojaka butelka przepysznego cydru :D Abażur na zamówienie, niebawem pomknie do nowej właścicielki :)
Po trzecie koszyczki. Uwielbiam je pleść, robią się szybko i są takie urocze. Tym razem wyplotłam trzy, ale jeszcze trochę włóczki zostało, więc na pewno powstanie coś jeszcze. Materiał to KotToOn t-shirt yarn - dla mnie nowość, dość przyjemnie się z nią pracuje, jednak ma mały minus - trochę farbuje ręce.
Po czwarte - sweter. To chyba mój najtrudniejszy projekt do tej pory. Zajmuje mi już wiele czasu, a póki co końca nie widać. Raz zrobiony niemal w całości sprułam, bo stwierdziłam że jest zbyt oversize. Wydziergałam na nowo w mniejszym rozmiarze i stwierdziłam, że dekolt nie bardzo mi pasuje. Ostatecznie przerabiam go na luźny kardigan. Mam nadzieję, że powiedzenie do trzech razy sztuka będzie hasłem dla tego projektu :) Na usprawiedliwienie dodam, że robię go całkiem bez wzoru, poza tym co urodzi się w mojej głowie.
Po piąte - poduszka. Powstaje międzyczasie, na zamówienie dla cierpliwej "minkowej cioci". Gruba włoczka powoduje, że plecie się fajnie i szybko, efekt końcowy na pewno zaprezentuje w osobnym poście. Nieskromnie powiem, ze póki co efekt zadowala przyszłą właścicielkę :)
Po szóste - lalka. Póki co nie rozpoczęta praca, ale musi powstać dość szybko, bo za kilka dni wręczę ją pewnej kilkuletniej damie :)
To byłoby na tyle z mojej wyliczanki, mam nadzieję, że w kolejnym miesiącu zarówno ja jak i Wy będziemy tu częściej zaglądać za sprawą moich splotów.
Zapraszam Was wkrótce! Póki co życzę Wam udanego długiego weekendu :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)