Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 grudnia 2017

kocyk doskonały..



Dawno, a nawet bardzo dawno mnie tu nie było, a wszystko za sprawą niekończących się obowiązków... Jednak pomiędzy tym wszystkim miałam czas na drutowanie i szydełkowanie, choć czasem trudno mi uwierzyć, że się da.

W pierwszej odsłonie zaległości, które w trakcie tworzenia pojawiały się na fb, przedstawiam: KOCYK DOSKONAŁY na prezent dla pewnego małego chłopca, który rośnie co sił ku pociesz swoich rodziców :)

A teraz trochę szczegółów: kocyk robiony podwójną nitką, włóczka alize cotton gold plus, druty chyba 8 (już zdążyłam zapomnieć). Dziergało się szybko i przyjemnie.












Po więcej zaproszę Was niebawem... Mam nadzieję, że czasowo i organizacyjnie podołam :)




sobota, 29 kwietnia 2017

przeszłe i przyszłe kwietniowe sploty

Myślałam, że nie zmobilizuje się do napisania posta w tym miesiącu, ale dziś uświadomiłam sobie jak dawno mnie tu nie było. Wszystko dzięki temu, że postanowiłam sobie uprosić wieczorne rytuały z moimi małymi chłopcami; w efekcie czego zasypiam nieraz wcześniej niż oni :) ma to swoje dobre i złe strony po pierwsze jestem bardziej niż zwykle wyspana, a z drugiej strony mniej mam czasu na dzierganie. Poza tym mój wolny czas zabiera mi także poszukiwanie nowej pracy i inwestycje we własny kapitał ludzki. Ale dość o tym co nie związane z dzierganiem :)

Dzisiejszy post to wielki miszmasz tego co dziergałam i mam zamiar wydziergać w najbliższym czasie :)

Po pierwsze - torebeczka zrobiona dawno temu na szydełku; było ich trochę więcej, ale zdjęcia leżakują i dojrzewają. Mam nadzieję, że kiedyś doczekają się osobnego posta. Wszystkie rozdane i służy nowym właścicielkom :)



Po drugie - abażur! To było wyzwanie, nie dość, ze nowy ścieg, to jeszcze trzeba było kombinować jak dodać, ująć oczka, żeby wszystko ładnie wyglądało. Robiłam prułam i tak kilka razy, aż w końcu wyszło to co prezentuję na zdjęciu, gdzie w roli stojaka butelka przepysznego cydru :D Abażur na zamówienie, niebawem pomknie do nowej właścicielki :)



Po trzecie koszyczki. Uwielbiam je pleść, robią się szybko i są takie urocze. Tym razem wyplotłam trzy, ale jeszcze trochę włóczki zostało, więc na pewno powstanie coś jeszcze. Materiał to KotToOn t-shirt yarn - dla mnie nowość, dość przyjemnie się z nią pracuje, jednak ma mały minus - trochę farbuje ręce.



Po czwarte - sweter. To chyba mój najtrudniejszy projekt do tej pory. Zajmuje mi już wiele czasu, a póki co końca nie widać. Raz zrobiony niemal w całości sprułam, bo stwierdziłam że jest zbyt oversize. Wydziergałam na nowo w mniejszym rozmiarze i stwierdziłam, że dekolt nie bardzo mi pasuje. Ostatecznie przerabiam go na luźny kardigan. Mam nadzieję, że powiedzenie do trzech razy sztuka będzie hasłem dla tego projektu :) Na usprawiedliwienie dodam, że robię go całkiem bez wzoru, poza tym co urodzi się w mojej głowie.




Po piąte - poduszka. Powstaje międzyczasie, na zamówienie dla cierpliwej "minkowej cioci". Gruba włoczka powoduje, że plecie się fajnie i szybko, efekt końcowy na pewno zaprezentuje w osobnym poście. Nieskromnie powiem, ze póki co efekt zadowala przyszłą właścicielkę :)



Po szóste - lalka. Póki co nie rozpoczęta praca, ale musi powstać dość szybko, bo za kilka dni wręczę ją pewnej kilkuletniej damie :)



To byłoby na tyle z mojej wyliczanki, mam nadzieję, że w kolejnym miesiącu zarówno ja jak i Wy będziemy tu częściej zaglądać za sprawą moich splotów.

Zapraszam Was wkrótce! Póki co życzę Wam udanego długiego weekendu :)

czwartek, 16 marca 2017

Sweterek dla małej Damy


Uwielbiam ubranka dla małych dzieci, szczególnie dla niemowlaków. Biorąc pod uwagę fakt, że jestem mamą dwóch (powiedzmy) małych chłopców, mam gdzie się wyżyć. Nie ukrywam, że fajnie byłoby móc poszaleć w działach dla dziewczynek, ale cóż nie na wszystko mamy wpływ :)
Mimo to moim kolejnym dziełem jest sweterek dla małej Damy.

Szary, mały, rozpinany sweterek, dziergany wieczorami na drutach numer 5. Włóczka alize cotton gold plus. Zużyłam około 150 g na sweterek w rozmiarze 74. Wzór znaleziony całkiem przypadkiem TU. Jedyna różnica to taka, że w moim sweterku nie ma ażurowego wzorku, którego nie umiałam zrobić jeszcze 2 tygodnie temu :) Jest to mój pierwszy sweterek tych rozmiarów, ale już pracuje nad kolejnym - większym, tym razem dla mnie.

Jak już kiedyś pisałam uwielbiam robić prezenty, dlatego sweterek ma już nową Właścicielkę - mam nadzieję, że będzie Jej w nim zawsze wygodnie i cieplutko.


Zapraszam do oglądania:















:)

niedziela, 19 lutego 2017

Kocyk wyjątkowy


Około miesiąc temu rozpoczęłam dzierganie małego kocyka, dla pewnego małego chłopca. Splatanie sprawiło mi wiele przyjemności, z wielu względów. Po pierwsze włóczka - bardzo delikatna i przyjemna w dotyku (Gazzal cotton baby - mieszanka bawełny z akrylem). Po drugie - powód dla którego dziergałam, czyli chrzest pewnego słodkiego, małego chłopca. Po trzecie osoba która mnie o to poprosiła - przyjaciółka /dla wyjaśnienia, kolejność wymieniania powodów jest całkowicie przypadkowa/. :)

Zrobienie kocyka zajęło mi kilkanaście wieczorów; zużyłam 10 motków - robiąc podwójną nitką na drutach nr 5. Kocyk to w zdecydowanej większości to splot ryżowy z niewielkim dodatkiem splotu ściągaczowego. Dla ożywienia i urozmaicenia - 4 frędzle w dwóch kolorach (turkus i żółty).
Kocyk ma około 70x100 cm.






Kocyk niebawem trafi do nowego właściciela i mam nadzieję, ze będzie mu służył jak najlepiej, a dla mnie i dla Was zdjęcia:


















Dzierganie kocyka zmotywowało mnie i w planach mam kolejne, dla kolejnych wyjątkowych osób.

Na koniec dodam, że wraz z kocykiem powstała maskotka - żyrafa, o której niebawem, a dla zainteresowanych niewielka zapowiedź owej żyrafy...

...oto ona, TADAM...


Zapraszam niebawem na bloga ;)

sobota, 28 stycznia 2017

Otuleni ciepłą szarością

Uwielbiam szarości, co nietrudno zauważyć. Całkiem przypadkiem szara włóczka madame tricote tango trafiła w moje ręce w listopadzie. Natomiast  całkiem nie przypadkowo, powstała a z niej czapka i komin. Wydziergane ekspresowo, w jeden długi wieczór i kawałek następnego - w miniony czwartek i piątek.
Czapki z pozoru są proste do zrobienia, ale trzeba trafić w punkt, by nie były za luźne lub obcisłe. Zdecydowanie łatwiej dziergać komin.

Sam komplet prezentuje się tak:



Komplet dziergałam dla starszego syna, ale po przymiarkach okazuje się, że pasuje zarówno na starszego jak i młodszego.


Młodszy - Antoś prezentuje się tak:





Starszy - Franio tak:




A teraz najważniejsze - mój debiut - udział w wyzwaniu, dlatego by formalności stało się zadość poniżej piszę...


Oficjalnie swoją pracę zgłaszam na #15 WYZWANIE - Otuleni zimą 




A co mi tam, kto może niech trzyma kciuki. :)

wtorek, 17 stycznia 2017

Czapka uszatka

Zapowiadana na blogu niebieska czapka jest w końcu na blogu. Byłaby wcześniej gdyby nie choroby, które do nas przyczepiły się jak rzep psiego ogona.
Wracając do tematu, czapka którą pochwaliłam się Wam na facebooku została troszkę zmieniona :) Po pierwszej przymiarce,okazało się że jest troszkę za mała na długość. Dlatego co trzeba sprułam i dorobiłam jak należy. Dodatkowo dodałam coś, co nie wiem jak fachowo nazwać, ale ja nazywam to "uszami".
Jako dodatek do czapki powstał komin. Dziergany na drutach z żyłką metodą magic loop. O metodzie przeczytałam przypadkiem i uznałam, że to dobry moment, żeby ją wypróbować, a tym samym nauczyć się czegoś nowego.

Czapka i komin robione z podwójnej włóczki. Zużyłam niecałe 2 motki włóczki madame tricote elysee laine w kolorze jasnoniebieskim i około pół motka tej samej włóczki w kolorze ecru.

Poniżej zdjęcia czapki (tak jak obiecałam) z modelem w roli głównej :) Niestety model nie bardzo był zainteresowany pozowaniem, z uwagi na rozkładającą go chorobę.



Oraz zdjęcia solo.