piątek, 30 czerwca 2017

zaległe przeplatańce

Przez ostatnie dwa miesiące miałam bardzo mało czasu na wszelkie robótki na drutach i na szydełku. Nie bardzo mam się czym pochwalić, ale coś nie coś znalazłam :) Ostatni miesiąc upłynął mi pod znakiem chorób, ząbkowania i powrotu do pracy, stąd jeszcze mniejsza aktywność, ale mam nadzieje że niebawem złapie rytm i uda mi się więcej czasu poświecić na  robótki.

Tymczasem zapowiedź sweterka, który powstał jeszcze w maju, niestety brakuje mu guziczków, których nie mogę upolować :) Jako, że nie trafił jeszcze do nowej właścicielki to nie przedstawiam go w całej okazałości.




Kolejne sploty, to sweter dla mnie, czyli niekończąca się opowieść, ostatnim czasem przybywa go w bardzo wolnym tempie, jednak mam nadzieje że najbliższe dni pozwolą mi finalizować robótkę i nie będzie ona wymagała kolejnego prucia i przeróbek :D



Ostatnią rzecz, którą przedstawiam, to poszewka na poduszkę, której fragment jakiś czas temu pokazałam na fb. Splatało się ją bardzo szybko, ponieważ użyłam do jej wykonania drutów nr 8 i grubej włóczki. Nie mniej jednak jest przemiła w dotyku, a warkocz tej wielkości moim zdaniem prezentuje się świetnie. Poszewka choć nie wygląda zrobiona jest z myślą o podusze mającej wymiary 50 x 50 cm. Mam nadzieję, ze na najbliższą jesień uda mi się zrobić na drutach wymarzony gruby i ciepły koc - ale to tak tytułem wstępu na dalszą przyjaźń z drutami.



Na dziś tyle, a co powstanie w następnym miesiącu trudno powiedzieć, planów w głowie mam mnóstwo, szkoda że z czasem krucho...

Nie mniej jednak do zobaczenia.... :)

sobota, 13 maja 2017

Baśniowa lalka



Dziś przedstawiam Wam baśniową lalkę i chyba nie muszę nikomu mówić z jakiej bajki czerpałam inspirację. Lalka powstała bardzo szybko, bo chyba w 3 krótkie wieczory, ale miałam ogromną motywację.

Lalka z włóczki alize cotton gold plus z użyciem szydełka i drutów. Wzór własny, wymyślany na bieżąco :) Lalka ma ok 25-30 cm - niestety zapomniałam zmierzyć zanim oddałam w dobre rączki.

Od tygodnia ma nową właścicielkę - uroczą Z.

W planach mam kolejne, choć nie koniecznie bajkowe lalki, w końcu tyle małych dziewczynek w koło do obdarowania...

























Pozdrawiam i zapraszam wkrótce kolejna robótka :)

sobota, 29 kwietnia 2017

przeszłe i przyszłe kwietniowe sploty

Myślałam, że nie zmobilizuje się do napisania posta w tym miesiącu, ale dziś uświadomiłam sobie jak dawno mnie tu nie było. Wszystko dzięki temu, że postanowiłam sobie uprosić wieczorne rytuały z moimi małymi chłopcami; w efekcie czego zasypiam nieraz wcześniej niż oni :) ma to swoje dobre i złe strony po pierwsze jestem bardziej niż zwykle wyspana, a z drugiej strony mniej mam czasu na dzierganie. Poza tym mój wolny czas zabiera mi także poszukiwanie nowej pracy i inwestycje we własny kapitał ludzki. Ale dość o tym co nie związane z dzierganiem :)

Dzisiejszy post to wielki miszmasz tego co dziergałam i mam zamiar wydziergać w najbliższym czasie :)

Po pierwsze - torebeczka zrobiona dawno temu na szydełku; było ich trochę więcej, ale zdjęcia leżakują i dojrzewają. Mam nadzieję, że kiedyś doczekają się osobnego posta. Wszystkie rozdane i służy nowym właścicielkom :)



Po drugie - abażur! To było wyzwanie, nie dość, ze nowy ścieg, to jeszcze trzeba było kombinować jak dodać, ująć oczka, żeby wszystko ładnie wyglądało. Robiłam prułam i tak kilka razy, aż w końcu wyszło to co prezentuję na zdjęciu, gdzie w roli stojaka butelka przepysznego cydru :D Abażur na zamówienie, niebawem pomknie do nowej właścicielki :)



Po trzecie koszyczki. Uwielbiam je pleść, robią się szybko i są takie urocze. Tym razem wyplotłam trzy, ale jeszcze trochę włóczki zostało, więc na pewno powstanie coś jeszcze. Materiał to KotToOn t-shirt yarn - dla mnie nowość, dość przyjemnie się z nią pracuje, jednak ma mały minus - trochę farbuje ręce.



Po czwarte - sweter. To chyba mój najtrudniejszy projekt do tej pory. Zajmuje mi już wiele czasu, a póki co końca nie widać. Raz zrobiony niemal w całości sprułam, bo stwierdziłam że jest zbyt oversize. Wydziergałam na nowo w mniejszym rozmiarze i stwierdziłam, że dekolt nie bardzo mi pasuje. Ostatecznie przerabiam go na luźny kardigan. Mam nadzieję, że powiedzenie do trzech razy sztuka będzie hasłem dla tego projektu :) Na usprawiedliwienie dodam, że robię go całkiem bez wzoru, poza tym co urodzi się w mojej głowie.




Po piąte - poduszka. Powstaje międzyczasie, na zamówienie dla cierpliwej "minkowej cioci". Gruba włoczka powoduje, że plecie się fajnie i szybko, efekt końcowy na pewno zaprezentuje w osobnym poście. Nieskromnie powiem, ze póki co efekt zadowala przyszłą właścicielkę :)



Po szóste - lalka. Póki co nie rozpoczęta praca, ale musi powstać dość szybko, bo za kilka dni wręczę ją pewnej kilkuletniej damie :)



To byłoby na tyle z mojej wyliczanki, mam nadzieję, że w kolejnym miesiącu zarówno ja jak i Wy będziemy tu częściej zaglądać za sprawą moich splotów.

Zapraszam Was wkrótce! Póki co życzę Wam udanego długiego weekendu :)

czwartek, 16 marca 2017

Sweterek dla małej Damy


Uwielbiam ubranka dla małych dzieci, szczególnie dla niemowlaków. Biorąc pod uwagę fakt, że jestem mamą dwóch (powiedzmy) małych chłopców, mam gdzie się wyżyć. Nie ukrywam, że fajnie byłoby móc poszaleć w działach dla dziewczynek, ale cóż nie na wszystko mamy wpływ :)
Mimo to moim kolejnym dziełem jest sweterek dla małej Damy.

Szary, mały, rozpinany sweterek, dziergany wieczorami na drutach numer 5. Włóczka alize cotton gold plus. Zużyłam około 150 g na sweterek w rozmiarze 74. Wzór znaleziony całkiem przypadkiem TU. Jedyna różnica to taka, że w moim sweterku nie ma ażurowego wzorku, którego nie umiałam zrobić jeszcze 2 tygodnie temu :) Jest to mój pierwszy sweterek tych rozmiarów, ale już pracuje nad kolejnym - większym, tym razem dla mnie.

Jak już kiedyś pisałam uwielbiam robić prezenty, dlatego sweterek ma już nową Właścicielkę - mam nadzieję, że będzie Jej w nim zawsze wygodnie i cieplutko.


Zapraszam do oglądania:















:)

poniedziałek, 13 marca 2017

Lalka z wzoru Amigurumi Today


Siódma zabawka, czwarta lalka; tym razem z konkretnego wzoru, a nie twórczość własna. Lalka bardzo czasochłonna (przynajmniej jak dla mnie). Dziergało się przyjemnie za sprawą włóczki (gazzal cotton baby), szydełko nr 2. Wyjątkiem jest czapka i torebka, które powstały inaczej niż zakłada wzór i z innej włóczki niż reszta lalki (alize cotton gold plus). Poza tym z powodu braku gotowych oczek, w mojej lalce oczka wyszyte są czarnym kordonkiem - ale i tak wyszły całkiem nieźle :)

Lalka nie ma jeszcze imienia, nie ma też jeszcze nowej właścicielki, choć moi chłopcy z chęcią zrobiliby z niej użytek, ale chyba nie taki jak ja bym sobie wymarzyła.

Cóż więcej pisać, poza tym, że na pewno nie jest to moja ostatnia wersja tej lalki.
Zatem zapraszam, tym razem, do skromnej galerii, z powodu "wielo-etatowości" fotografa :D


 




 


 



A Wam jak się podoba? :)



sobota, 25 lutego 2017

Żyrafa nr 1


Dziś przedstawiam Wam - ŻYRAFĘ.

Żyrafa jest moją piątą zabawką stworzoną własnoręcznie na szydełku. Nieskromnie powiem, ze wyszła świetnie i jestem z niej dumna; a jak już wiadomo jest ona "załącznikiem" do kocyka, o którym pisałam kilka dni temu. 

Co tu dużo pisać, poza tym, że zabawkę robiło się przyjemnie i dość szybko, bo podwójną nitką. Włóczka taka sama jak w przypadku kocyka (gazzal cotton baby) szydełko nr 3,5. Zużyłam cały motek żółtej włóczki i niewielkie ilości włóczek w kolorze turkusowym i szarym. Oczy i nos wyszyte czarnym kordonkiem.

Aha najważniejsze - wzór - częściowo dostępny TU a częściowo inwencja własna :)

Żyrafa dzielnie pozowała do zdjęć, z których wybrałam poniższe (nie mogłam się zdecydować, dlatego jest ich aż tyle, choć to i tak nie wszystkie ujęcia). :)





































A już niebawem kolejna zabawka :)

niedziela, 19 lutego 2017

Kocyk wyjątkowy


Około miesiąc temu rozpoczęłam dzierganie małego kocyka, dla pewnego małego chłopca. Splatanie sprawiło mi wiele przyjemności, z wielu względów. Po pierwsze włóczka - bardzo delikatna i przyjemna w dotyku (Gazzal cotton baby - mieszanka bawełny z akrylem). Po drugie - powód dla którego dziergałam, czyli chrzest pewnego słodkiego, małego chłopca. Po trzecie osoba która mnie o to poprosiła - przyjaciółka /dla wyjaśnienia, kolejność wymieniania powodów jest całkowicie przypadkowa/. :)

Zrobienie kocyka zajęło mi kilkanaście wieczorów; zużyłam 10 motków - robiąc podwójną nitką na drutach nr 5. Kocyk to w zdecydowanej większości to splot ryżowy z niewielkim dodatkiem splotu ściągaczowego. Dla ożywienia i urozmaicenia - 4 frędzle w dwóch kolorach (turkus i żółty).
Kocyk ma około 70x100 cm.






Kocyk niebawem trafi do nowego właściciela i mam nadzieję, ze będzie mu służył jak najlepiej, a dla mnie i dla Was zdjęcia:


















Dzierganie kocyka zmotywowało mnie i w planach mam kolejne, dla kolejnych wyjątkowych osób.

Na koniec dodam, że wraz z kocykiem powstała maskotka - żyrafa, o której niebawem, a dla zainteresowanych niewielka zapowiedź owej żyrafy...

...oto ona, TADAM...


Zapraszam niebawem na bloga ;)